Matka Natura (Mother Nature) przypomniała nam wczoraj ze Ona tutaj rządzi. Spadło około 50 centymetrów śniegu w ciągu 10 godzin i cały kilkumilionowa osada ludzka jest pogrążona w atmosferze „przetrwania”. Oczywiście mieszkańcy Chicago każdej zimy spędzają kilka godzin tygodniowo na odśnieżaniu swoich samochodów, wjazdów do garaży i okolic swoich domów, ale burza śnieżna, jaka przeszła nad naszymi głowani ostatniej nocy pobiła wieloletnie rekordy.
Ponieważ śnieg wciąż pada nie ma jeszcze oficjalnych podsumowań, ale wygląda na to, że tym razem śnieg pobił nawet rekord z 1999 roku, kiedy to okoliczne miasta nieomal zbankrutowały po zapłaceniu swoich rachunków za serwisy związane z odśnieżanie.
Odkąd technologia pomaga ludziom, burze śnieżne nie sa już zagrożeniem dla życia, ale wciąż pozostaje problem kosztów.
W 2008 roku Chicago wydało około 30 milionów dolarów na „walkę ze śniegiem”, w 2009 roku było to około 40 millionow a w 2010 tylko 20 millionow. Oczywiście wczorajsza burza będzie częścią budżetu na 2011, dzisiejsza wycena jest na około 5 – 8 milionów dolarów, ale oczywiście końcowa suma nie jest jeszcze znana.
W 2008 roku Chicago wydało około 30 milionów dolarów na „walkę ze śniegiem”, w 2009 roku było to około 40 millionow a w 2010 tylko 20 millionow. Oczywiście wczorajsza burza będzie częścią budżetu na 2011, dzisiejsza wycena jest na około 5 – 8 milionów dolarów, ale oczywiście końcowa suma nie jest jeszcze znana.
Dokładne liczby z 2008 roku za usunięcie 2 – 5 centymetrów śniegu to: 295 tysięcy dolarów za sol, 143 tysiące za sprzęt i 51 tysięcy wydane na opłaty za prace związana z odśnieżaniem.
Czyli cena usunięcia 50 centymetrów śniegu, który spadł wczoraj na ulice Chicago i okolic to ponad 5 milionów dollarow. Są to oczywiście pieniądze podatników, miasta nie maja prawa drukowania pieniędzy (prawo takie ma tylko rząd federalny) i każda dziura budżetu jest wypełniana obiciem funduszy na inne serwisy i podwyżkami podatków.
Podatek stanowy wzrósł w Illinois w 2010 roku o 67% (z 3% do 5%) i patrząc na wciąż padający śnieg myślę ze inne podatki tez w 2010 roku wzrosną.
Podatek stanowy wzrósł w Illinois w 2010 roku o 67% (z 3% do 5%) i patrząc na wciąż padający śnieg myślę ze inne podatki tez w 2010 roku wzrosną.
Największa suma pieniędzy to opłaty za sól, sprzęt i pracę ludzi. Kojejnosc wydatków jest zawsze jak podana powyżej. Myślę ze podane poniżej szczegółów koszty usunięcia 2 – 5 centymetrów śniegu z ulic miasta pomogą nam wyobrazić sobie, dlaczego każda burza śnieżna w dużym mięście jest tak bardzo niepożądana.
Sprzęt używany do ośnieżania jest rzeczywiście imponujący: pługi śnieżne, solarki i maszyny do topienia śniegu. Na WWW.youtube.com jest nawet krotki film pokazujący jak te „snow melting machines” pracują. Cena wynajęcia takiej maszyny (oczywiście razem z pracownikiem, która ja obsługuje) jest około $400 za godzinę.
Nasze osiedlowe zrzeszenie było zmuszone do zamówienie tej właśnie usługi kilka lat temu, kiedy nie mieliśmy już miejsca na zbieranie śniegu. Wybór był pomiędzy dodatkowym nieplanowanym wydatkiem a zajęciem dodatkowej części parkingu przez śniegową gore. Myślę ze stopienie tej olbrzymiej góry śniegu w ciągu około dwóch godzin było dobra decyzja zarządu osiedla.
Duże miasta najczęściej kupują wyposażenie potrzebne do usuwania śniegu, do wypełniania dziur powstałych pod wpływem niskiej temperatury czy tez sprzęt potrzebny do usuwania z dróg pojazdów, które zdesperowani kierowcy po prostu opuścili i pozostawili.
Ostatniej nocy kilkaset takich właśnie samochodów zostało odholowanych do miejskich parkingów i dzisiaj ich właściciele mogą je odebrać bez uiszczania żadnych opłat. Jest to miły gest ze strony władz miejskich, ponieważ oznacza to ze rezygnują one z kilkuset tysięcy dolarów, które wpłynęłyby do miejskiej kasy. Cena za odholowany samochód to ponad $200. Tyle zapłaciła moja koleżanka, która pozostawiła swoja Hondę na płatnym ulicznym parkingu w Chicago 10 minut dłużej niż zegar wskazywał.
Bez względu na to czy mieszkamy w jednorodzinnym domu, czy mieszkamy w wykupionym mieszkaniu, czy tez wynajmujemy mieszkanie od innej osoby; zawsze długa i śnieżna zima oznacza dodatkowe koszty, za które musimy płacić.
Myślę ze podobne problemy maja wszystkie zarządy miast dotkniętych klęskami pogodowymi, dlatego stany położone w łagodnym klimacie (jak mój ukochany Oregon) sa często miejscem wybranym zamieszkania dla emerytów.
Kiedy przestajemy pracować, z wyboru lub z konieczności) nasze miesięczne przychody staja się bardziej stale i trudniej radzimy sobie z nieplanowanymi dodatkowymi wydatkami?
Kiedy przestajemy pracować, z wyboru lub z konieczności) nasze miesięczne przychody staja się bardziej stale i trudniej radzimy sobie z nieplanowanymi dodatkowymi wydatkami?
Śnieg to oczywiście piękne krajobrazy, nieoczekiwany dzien. wolny od pracy czy od zajęć szkolnych i zabawy w ośnieżonych parkach.
Chicago „school district” (zarząd szkol publicznych) zarządził dzisiaj zamkniecie wszystkich szkol podstawowych i wrednych. Taka sama decyzje podjęty zarządy innych szkol, szkoła wyższa, dla które pracuje równie zamknięta.
Wczoraj wróciłam do domu około godziny 15, tuz przed burza, a dzisiaj dzień wolny. Nie mam jeszcze planów jak to moje „siedzenie w domu zorganizować”, ale myślę ze będzie od pod znakiem „nieróbstwa”; w końcu nie jest to dzień planowany, i zajęty z góry wyznaczonym sprawami.
Może ten dzień pozostać taki jak do tej pory, zwyczajny, powolny, nieciekawy. Myślę ze najpiękniejsza jest zima w górach, ale i dla nas, mieszczuchów jest, na co popatrzeć.
Postanowiłam odśnieżyć Moj balkon, co było prawdziwym wyzwaniem, ponieważ śniegu było tam, co niemiara, chyba około metra. Poza tym oczywiście obowiązkowy spacerek z Homerkiem, który najpierw postanowił wskoczyć w gore śniegu a później, kiedy nie mógł sie z niej sam wydostać grzecznie szedł brzegiem nieco odśnieżonej ścieżki. Czeka na mnie książka, która mój "książkowy klub ostatnio wybrał", czyli "Perswazje" by Jane Austen. Oglądałam film zrobiony na podstawie tej popularnej powieści, ale książki nigdy nie czytałam.
Może ten dzień pozostać taki jak do tej pory, zwyczajny, powolny, nieciekawy. Myślę ze najpiękniejsza jest zima w górach, ale i dla nas, mieszczuchów jest, na co popatrzeć.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz